FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Otchłań [T] [Z] Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Robaczek
Moderator



Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 227 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 19:41, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Autorka oryginału: Enovie
Beta: iskra. Bóg Ci zapłać, dobra kobieto. ;>

***

Rozdział drugi

- BELLA! – głos Charliego był rozdarty między strachem a szczęściem. Rzeczywiście, dało się odnaleźć w nim oba te uczucia jednocześnie. Jeszcze nigdy nie słyszałam go mówiącego takim tonem.
- Naprawdę dobrze się czuję, tato – zapewniłam, wymawiając jednak słowa ostrożnie, by nie mogły znowu ranić mojego gardła niczym ostrze.
Ogarnęłam wzrokiem twarze znajdujące się w pomieszczeniu. Jeden człowiek i trzy anioły byli moimi gośćmi w tym nieprzyjaznym, szpitalnym pokoju. Alice mocno ściskała ramię Carlisle’a. Gdyby nie był tym, kim był bez wątpienia, skruszyłaby mu tym kamiennym uściskiem kości. Jej twarz była rozgorączkowana, oczy całkiem puste, jednak wzrok skierowała dokładnie na mnie. Uśmiechnęłam się do niej z nadzieją, że to załagodzi jej strach o mnie, ale nie zareagowała. Trwała w tym niepokojącym bezruchu i wpatrywała się we mnie. Carlisle natomiast nie patrzył na mnie wcale. Wolną ręką zasłonił oczy i zacisnął wargi. Charlie przepchnął się do mojego łóżka, objął mnie ostrożnie i wzdychał, coraz spokojniejszy (przypuszczam, że nic już nie mówił, ponieważ jego poprzedni przeraźliwy okrzyk wprawił go w lekkie zakłopotanie). Taki wybuch emocji u mojego ojca stanowił dla mnie coś nowego.
Edward przypatrywał mi się. Jego oczy były tak smutne, że pomimo świadomości, iż to niemożliwe, spodziewałam się zobaczyć w nich łzy. Ostrożnie wyciągnął do mnie swoją smukłą, bladą dłoń, zawahał się krótko, by po chwili położyć ją delikatnie na moim czole. Przyjemny chłód jego dotyku osłabił nikłe pulsowanie w mojej głowie, które nadal mi przeszkadzało, i spowodował, że w końcu całkiem ustało.
- Dziękuję – wymamrotałam uszczęśliwiona. Chciałam im udowodnić, że wszystko jest ze mną w porządku, mimo dręczącej pewności, iż to nieprawda. Jednakże w tamtej chwili czułam się naprawdę dobrze i moje niepokoje zupełnie zniknęły.
- Do usług – westchnął Edward. Odsunął się o kilka centymetrów, obrzucił Charliego szybkim, badawczym spojrzeniem i na ułamek sekundy przycisnął swoje marmurowe wargi do mojego rozgrzanego policzka. Ta chwila wystarczyła mu, by przekazać mi wiadomość:
- Musimy ci coś powiedzieć. Wyproś swojego ojca.
Edward kołysał się na krześle stojącym u wezgłowia łóżka i znowu wpatrywał we mnie udręczonymi oczyma. Nadal czule gładził dłonią moje czoło, ponieważ wiedział, że ochłoda, którą mi niosła, niesamowicie wyciszała moje myśli.
- Tato…
- Och, Bella, jestem taki szczęśliwy, że odzyskałaś przytomność. To było straszne. Tak krzyczałaś. Nikt nie mógł ci pomóc. Lekarze nie mieli pojęcia, co robić. Tak się o ciebie bałem…
Nawet gdy przysunął swój podbródek do szyi, mogłam dostrzec kilka łez w jego oczach. Ten widok spowodował, że w moich własnych zaczęły wzbierać łzy, jednak dzielnie je wstrzymałam.
- Mama już wie? – wydusiłam z siebie z trudem.
- Tak. Od razu do niej zadzwoniłem. Ona też bardzo się o ciebie martwi, Bells.
- Powinieneś do niej teraz zadzwonić i powiedzieć, że już mi lepiej. Powiedz jej, że jest mi o wiele lepiej i że ją kocham, dobrze?
Tata kiwnął głową, nie podnosząc wzroku. Gdy wychodził z pokoju, jego stopy zastukały o linoleum i mogłam jeszcze usłyszeć zza zamkniętych drzwi, jak powoli się oddala.

Przez moment patrzyli na mnie poważnym wzrokiem. Bez zbędnej czułości Carlisle uwolnił się z żelaznego uścisku Alice, podczas gdy Edward drugą ręką objął mój przegub i przycisnął moją dłoń do swojego policzka.
Tak, jak cały czas przypuszczałam, coś się ze mną nie zgadzało. Na pewno byłam chora. Nie widziałam innego wytłumaczenia dla tego przytłaczającego nastroju.
- Bello – zaczął Carlisle, przyklękając obok łóżka i biorąc moją wolną dłoń w swoją. Patrzył mi prosto w oczy i natychmiast dojrzałam w nich wyrzuty, które sam sobie czynił.
- Bello – powtórzył i złożył zimny pocałunek na moim palcu w jego dłoni. – Bello, tak mi przykro!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Robaczek dnia Pią 19:42, 23 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
wampirek
Dobry wampir



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 1124
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 19:53, 23 Sty 2009 Powrót do góry

- Bello – zaczął Carlisle, przyklękając obok łóżka i biorąc moją wolną dłoń w swoją. Patrzył mi prosto w oczy i natychmiast dojrzałam w nich wyrzuty, które sam sobie czynił.
- Bello – powtórzył i złożył zimny pocałunek na moim palcu w jego dłoni. – Bello, tak mi przykro!


nieeeeeeeeeeee jak mogłaś tak to zakończyć, sparaliżowało mnie, centymetry dzieliły mój wzrok od ekranu komputera, wstrzymany oddech męczył płuca, już prawie prawie a tu zakończenie rozdziału. Mam dosłownie ciarki na ciele.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 19:55, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Kobieto, czy ty zwariowałaś ?
Jak mogłaś zakończyc w taki momencie ?
Teraz będziemy cię maltretowac byś szybko pisała DALSZE CZĘŚCI Twisted Evil

O tak, nie posprzestaniemy na jednej Twisted Evil


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 19:57, 23 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy
my_magic
Człowiek



Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Pią 20:03, 23 Sty 2009 Powrót do góry

o matko. matko. o matko. matko.
w takim momencie? LITOŚCI.!
o jaacie. rozdziały są krótkie, ale mam cichą nadzieję, że za to będa się częściej ukazywały.
o jaa. co jej jeest!?

tak, tak. ave vena....


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Nymphet
Nowonarodzony



Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z piekła, ofc.

PostWysłany: Pią 20:04, 23 Sty 2009 Powrót do góry

I to właśnie w takich chwilach żałuję, że niemieckiego zaczęłam się uczyć dopiero w tym roku i to tylko w szkole, gdzie, hę, standart nauczania języków obcych nie powala.

Moim zdaniem jest to perełka - bo mimo, że nie pojmuję o co do końca chodzi, to stwierdzam, że wciąga.

Robaczku, korzystaj z ferii - jak ty przetłumaczysz, ja od razu przeczytam [jak mi nikt nie zabierze laptopa, będę się kłócić]. Bo tak się składa, że również korzystam z uroków ferii zimowych.

Życzę weny przy tłumaczeniach,
Przebrzydła Nym. devil


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Justine
Wilkołak



Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:16, 23 Sty 2009 Powrót do góry

wow brak mi słów, ten ff aż łapie za serce... cały wypełniony emocjami.
Cudo!
Tłumaczenie genialne, gratuluję Wink
ale proszę dodaj jak najszybciej następną część, w takim momencie skończyć...
Czekam z niecierpliwością na ciąg dlaszy.
Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anabells
Zły wampir



Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ni stąd ni zowąd

PostWysłany: Pią 20:25, 23 Sty 2009 Powrót do góry

JAK MOGŁAŚ TO ZROBIĆ!?!?!?
To nie ludzkie przerywać w takim momencie!!!
Jak nie przetłumaczysz szybciutko następnej części to usmarzysz się w piekle. Twisted Evil


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Robaczek
Moderator



Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 227 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:41, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Ooo, smażenia w piekle wyczekuję z niecierpliwością. ;>
Wiecie, ja tam mam cztery i pół rozdziałów przetłumaczonych, ale nie mogę przecież wrzucać za dużo naraz... ;P


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
my_magic
Człowiek



Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Pią 20:51, 23 Sty 2009 Powrót do góry

coo?
4 i pół.!
wrzucaj kochana bo sie zaraz posikam normalnie.!
xD
jej. ten ff jest boski!
chociaż 3 rozdział. proooooszę ;*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Justine
Wilkołak



Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:54, 23 Sty 2009 Powrót do góry

oj niepotrzebnie to napisałaś. W tej chwili wrzucaj następny rozdział! Przynajmniej 1 prooooszę... <maślane oczka>


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Robaczek
Moderator



Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 227 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:56, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Nie ma mowy, bez bety nic nie wrzucę. Przecież chcecie, żeby tekst był dobrej jakości. ;>


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
ja
Nowonarodzony



Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: forks

PostWysłany: Pią 21:09, 23 Sty 2009 Powrót do góry

MUSISZ wstawić chociaż jeden rozdział bo wylądujesz w NIEBIE !!! BŁUCHCHCHA devil
NIEBIAŃSKIE POMIOTY po ciebie przyjdą, zobaczysz Wink
super ciekawe, ale to już gdzieś wcześniej chyba napisałam .


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
my_magic
Człowiek



Dołączył: 18 Sty 2009
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Pią 21:28, 23 Sty 2009 Powrót do góry

ja tam nie patrze na błędy interpunkcyjne gdy mam przed nosem taki cudowny ff!
Robaczku, błagaam.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Dians
Zły wampir



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zbąszynek.

PostWysłany: Pią 21:37, 23 Sty 2009 Powrót do góry

No Nie!
Jak mogłaś zakończyć w takim momencie ! :(
Umieram, nie wiedząc co dalej.
Więc pozostaje mi czekanie.
A więc czekać będę Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
AnaBella
Człowiek



Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wrock

PostWysłany: Pią 22:02, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Jejku, czy wszystkie te rozidzały sa tak krótkie? Powinno się je nazywać rozdzialikami,bo ledwo akcja się rozwinie( i to jaka!) , to już jest przerywana...
Chcę dalej, sama nic nie wymyślę, a niemiecki dla mnie to jakiś zbiór bulgotów i chrząkań, co jednak nie przeszkadzało komuś, by stworzyć takiego ff! Lubie dramaty, anwet jeśli są tak krótkie i przeszkadzaja potem w skupieniu się na innych czynnosciach... Dzięki ci za te tłumaczenie dobra kobieto;))


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
talia
Dobry wampir



Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 962
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 22:02, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Tej, czy mi się wydaje, ale nie obiecałaś nam 2 rozdziałów od razu?
Tak tylko mówię :D


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
wampirek
Dobry wampir



Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 1124
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 22:07, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Robaczek, rzadko tak szerze wyję, proooooooooooooooszę daj kolejny rozdział, normalnie cały czas się zastanawiam co jej jest :(


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Arabella
Zły wampir



Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: z łóżka Pattinsona.

PostWysłany: Pią 23:50, 23 Sty 2009 Powrót do góry

Świetne tłumaczenie świetnego tekstu.
Jestem niecierpliwa. Chce poznać dalsze części.
Tłumacz szybciutko.
Proszę....


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Robaczek
Moderator



Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 227 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 0:01, 24 Sty 2009 Powrót do góry

A macie, niewyżyte, tłajlajdzkie bestyje. ;> Tylko nie straszyć mnie więcej niebem!Twisted Evil Bądźcie grzeszne.

Robaś


Autorka oryginału: Enovie
Beta: iskra. Dziękować. ;*

***

Rozdział trzeci

Wstrzymałam oddech, gdy Carlisle skierował na mnie swoje duże, zmęczone oczy o blednącym złotym odcieniu. Ręka Edwarda zacisnęła się na moim nadgarstku tak mocno, że prawie bolało. W tym momencie z zastraszającą szybkością stało się dla mnie jasne, że nie ma już żadnej nadziei. Sposób, w jaki Carlisle przeszywał mnie wzrokiem, sposób, w jaki Edward mnie obejmował – z niepokojącą siłą, w końcu sposób, w jaki Alice, pusto i bez emocji, na mnie patrzyła: to wszystko symbolizowało dla mnie koniec.
Jednak obok krótkiego szoku wywołanego uświadomieniem sobie tego, nie czułam żadnego strachu, paniki, czy rozpaczy, żadnego żalu. Czy kwestia własnego przeżycia nie miała już dla mnie znaczenia? Byłam tylko dumna z siebie, że tak szybko i bez robienia spodziewanego dramatu, właściwie bez żadnych łez, pojęłam swój los.
Po chwili odsunęłam się od Carlisle’a i przyjrzałam mojemu ukochanemu. Próbowałam się uśmiechnąć, jednak szybko z tego zrezygnowałam, gdy zamknął swoje oczy, a piękną twarz ukrył w mojej dłoni (chociaż pewnie już wcześniej mój uśmiech nie był zbyt przekonujący). Pochyliłam się i pocałowałam jego zimne czoło, ale nie poruszył się.
- Umieram – powiedziałam, zapewne ponownie budząc w doktorze wyrzuty.
Przez sekundę Carlisle wpatrywał się we mnie w sposób, którego nie potrafiłam zrozumieć. W tej samej sekundzie Alice wydała z siebie stłumiony dźwięk, a Edward błyskawicznie się podniósł i opuścił pokój. Moje oczy nie były wystarczająco szybkie, by za nim nadążyć.
- Nie, nie umierasz – łagodny, wyważony głos Carlisle’a doszedł moich uszu, podczas gdy nadal uporczywie wpatrywałam się w drzwi.
Krzyk sprawił, że zaczęłam się trząść.
- Bądź tak miły i powiedz jej prawdę!
Alice opadła na moje łóżko. Ręce położyła na prześcieradle i ukryła w nich swoją twarz. W tamtej chwili sprawiała wrażenie jeszcze mniejszej i drobniejszej, niż była w rzeczywistości.
- Bella, ja to widziałam. Chciałabym nigdy nie musieć tego oglądać. Bello… - Po raz pierwszy, odkąd ją znałam, jej dźwięczny głos ją zawiódł. Jednak nawet brzmiąc jak ochrypły pomruk, był najbardziej zachwycającym, najbliższym mi głosem… Może za wyjątkiem jednego.
- Bello, jesteś chora. Gdy byłaś… Gdy byłaś nieprzytomna, zrobiłem ci prześwietlenie głowy. I znalazłem coś, czego nie powinno tam być…
Nie wiedząc dokładnie dlaczego, położyłam wolną dłoń (druga nadal tkwiła w uścisku Carlisle’a) na swoim czole. Moja skóra była gorąca. Choć trudno w to uwierzyć, wyczuwałam moją chorobę.
- Znalazłem… - Carlisle przerwał, Alice załkała, a ja już miałam na końcu języka coś, czym mogłabym rozładować sytuację - …guz w twoim pniu mózgowym. Jest dość spory i nie da się go usunąć. – Mówił wyćwiczonym, kojącym tonem. Prawdopodobnie opanował go do perfekcji, tysiące razy przekazując swoim pacjentom złe nowiny.
- Dokąd poszedł Edward? – wyszeptałam z wysiłkiem.
Alice odpowiedziała mi beznamiętnie: - Czeka przed drzwiami. To dla niego... trudne.
Przytaknęłam i jeszcze raz spojrzałam na drzwi. Pragnęłam, by znowu przysiadł na moim łóżku i położył swoją chłodną dłoń na moim rozpalonym czole. Rozumiałam jednak, że nie jest w stanie.
- Dlaczego nie zauważono go, gdy po… wypadku – mimo, że od tego zdarzenia minął już rok, nadal z przerażeniem przypominałam sobie ostry dźwięk nieudolnego hamowania, gdy van sunął w moją stronę po gładkim lodzie – robiono mi prześwietlenie? Wtedy nic takiego nie było widać. Przecież nie mógłby urosnąć tak szybko.
- Wtedy był jeszcze bardzo mały. Nawet moje oczy nie były w stanie go dostrzec. W minionym roku urósł czternastokrotnie w porównaniu z jego pierwotną wielkością. Tak mi przykro, Bello. Gdybym tylko wcześniej go zauważył. Pomógłbym ci, gdybym cokolwiek wcześniej dostrzegł. Powinienem był wcześniej się zorientować! Bello, ja… - w głosie Carlisle’a przebrzmiewała desperacja, której nie powinno tam być. Mimo ubolewania i żalu przeszkadzającego mu prawidłowo oddychać, Carlisle nadal wyglądał jak niebiańska istota i jako taka nie powinien zadręczać się z mojego powodu.
- Proszę, to przecież nie twoja wina. Nie mogłeś nic zrobić. – Te słowa miały zabrzmieć kojąco, ale mój głos drżał i pod koniec całkiem się załamał. Marne ze mnie wsparcie!
- Powinnam była wcześniej się zorientować. Dlaczego nic takiego nie widziałam? – jęknęła Alice. W moich oczach stanęły łzy, jednak z całych sił starałam się je wstrzymać. Płacz jeszcze bardziej by to wszystko utrudnił. Poza tym sądziliby, że płaczę ze swojego powodu, co absolutnie się nie zgadzało. Bardziej ciążyła mi świadomość, że przez mój obecny stan moja wymarzona - oraz oczywiście ta biologiczna - rodzina znalazła się w tak bolesnej sytuacji. Nie zasłużyli na to, by z powodu tak niegodnego człowieka jak ja, czynić sobie tak wielkie wyrzuty.

Uwolniłam dłoń z delikatnego uścisku Carlisle’a i objęłam ramionami moją roztrzęsioną najlepszą przyjaciółkę. Wiedziałam, że nie płacze, ale wiedziałam również, że brakuje jej do tego zaledwie odrobiny człowieczeństwa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Robaczek dnia Pon 16:50, 23 Lut 2009, w całości zmieniany 5 razy
Zobacz profil autora
wiórek
Człowiek



Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec :P // Carmel :D

PostWysłany: Sob 0:02, 24 Sty 2009 Powrót do góry

Tłumaczenie świetne, treść jeszcze lepsza...
Zakochalam sie już w tym FF... Twisted Evil
Co chwila czytam coś nowego i przeżywam wszystko całą sobą...
Teraz sie popłakałam..

Ps. Licze, że szybko przetłumaczsz kolejne rozdziały... AVE VENA xDD


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wiórek dnia Sob 0:04, 24 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
 
Regulamin