FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Ostatni zachód słońca/A może właśnie teraz..?los. i latte[Z] Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Pernix
Moderator



Dołączył: 23 Mar 2009
Posty: 1991
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 208 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z alkowy Lucyfera

PostWysłany: Pią 20:31, 26 Lut 2010 Powrót do góry

Zapraszam na kolejne starcie. Liczę, że pojawi się wiele ocen. W imieniu autorek zachęcam do oceniania.

Pojedynkują się: Cocolatte. i losamyiia


Forma: Miniatura
Tytuł: Dowolny
Długość: 3-5 stron, TNR 12, odstępy standardowe
Chcemy: Próby samobójczej z dowolnym skutkiem, Belli lub Jaspera w charakterze głównej postaci, wplecionego tekstu dowolnej piosenki
Nie chcemy: Romansideł, sfory (może być wspomniana), przewidywalności
Termin: 2 tygodnie, 4 marzec
Beta: Bez bety

Koniec oceniania: 12.03

Oceniamy według schematu:

Pomysł: 5 pkt.
Styl: 7 pkt.
Spełnienie warunków: 3 pkt.
Postacie: 5 pkt.
Ogólne wrażenie: 5 pkt.
Punkty przyznawane w innej punktacji nie będą liczone.

Jeśli nigdy nie oceniałaś/ -eś, zapoznaj się z zasadami. ← klik!

TEKST A:

Ostatni zachód słońca



„Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...
Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej.
Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie.”

(Paulo Coelho)



Siedziała samotnie oparta o bok kanapy, próbując zawrzeć w paru słowach powód swojego odejścia. Wiedziała, że nie będzie to proste dla jej rodziny i przyjaciół, ale właśnie w tym momencie czuła, że najwyższy czas by i oni zrozumieli jak trudno jej samej.
Kreśliła piórem po pięknej zdobionej karcie, którą niegdyś zakupiła jako ozdobę do postawienia na kominku.
Przywiązywała wagę do małych rzeczy. Liczyła się z nimi i były to elementy, które dawały jej radość.

Przepraszam, to nie wasza wina. Kocham Was. – napisała drżącą ręką na błyszczącym papierze. Kilka łez pociekło po jej policzkach. Jedna spadła prosto na tekst, rozmywając słowo Kocham. Wiedziała, że nie może pożegnać się w taki sposób. Lecz tylko na taki było ją stać. Całe życie była we własnym cieniu, bojąc się własnych myśli.
Bella Swan miała rodzinę, przyjaciół i narzeczonego. Kochała go nad życie. Dlatego też twierdziła, że musi odejść. Ta myśl spędzała jej sen z powiek. Nigdy nie chciałaby skrzywdzić Jaspera, a czuła, że kiedyś do tego dojdzie. Nie mogła żyć już sama ze sobą. Czuła się własnym katem, własną wyrocznią.

Przekreśliła starannie każde słowo. Wstała i udała się do okna.
Pogoda była piękna jak na tę porę roku. Liście wydawały się spadać z drzew w wyrównanym rytmie, a cichy szelest drzew nucił piękną melodię nadchodzącego zmroku.
Dziewczyna otworzyła okno na oścież i głęboko zaczerpnęła powietrza.

Chociaż żal to na mnie pora już,
Chociaż żal to we mnie świat się kończy tu…
*

Spojrzała na zachodzące słońce. Kochała takie widoki. Pomyślała, że cudownie byłoby zgrać się ze słońcem i zajść wraz z nim…

Chociaż żal, zamyka się mój czas…

Wdrapała się na wysoki parapet, spojrzała w niebo i uśmiechnęła się promiennie.

Będę czekać na Ciebie tam…

Mój najukochańszy… - wymówiła te słowa z wielką pasją i skoczyła….

Najpiękniejszy świata skarb, miałam w dłoniach, Ciebie, tak,
Mogę
odejść już…


**


Leciała, niczym ptak. Wiatr smagał jej włosy, a dalekie już promienie słońca, delikatnie rozświetlały jej twarz. Wydawało jej się, że śni, a lot niesamowicie się dłuży.
W końcu spadła na ziemię.

**

Śmierć nie jest taka zła. Odurza i obezwładnia, lecz tylko na chwilę.
Można się potem wybudzić i żyć dalej, w innym świecie...


Jej zdrętwiałe dłonie poruszyły się. Oczy otwarły, a zamazany obraz z chwilą stał się jaśniejszy i bardziej wyraźny.
Chciała się odezwać, ale nie wiedziała gdzie jest, ani z kim. Być może lepiej było nic nie mówić.
Chłopak siedzący tuż obok niej zauważył jej delikatne ruchy i spojrzał na nią.
- Bello, kochanie, wybudziłaś się. Bogu dzięki, umierałem ze strachu… - głos chłopaka zachwiał się, jakby czekał na to, co do powiedzenia ma dziewczyna.
- Jasper…
- Nic nie mów skarbie, lepiej nic nie mów. Odpoczywaj sobie, a ja ci wszystko opowiem.
Widzisz, zeskoczyłaś z okna… lecz spadłaś na wielki stos liści… całe szczęście nic ci nie jest, Boże, co ja przeżyłem... powiedz, co ty chciałaś zrobić?
- Ja… żyję? – nie wierzyła. Przecież spadała, leciała, umierała…
Spojrzała na swojego ukochanego, który mocno ściskał jej rękę, a po jego policzku wolno spływała łza.
Tak bardzo go kochała, a chciała umrzeć.
Chciała mieć nowe życie, być szczęśliwa, sama ze sobą.
Bo pomimo, że posiadała te szczęście, nienawidziła w nim siebie...

Spędziła w szpitalu parę dni. Gdy doszła już do siebie wróciła do domu.
Wszystko wyglądało tak, jak przed jej śmiercią.
Wazony wypełnione były pachnącymi słonecznikami, ramki ze zdjęciami stały tam, gdzie zwykle. Słońce wypełniało pokój, a lekki zapach unosił się w całym pomieszczeniu.
Tylko z Bellą było coś nie tak. Nie potrafiła się cieszyć. Nie potrafiła wyrazić jakiegokolwiek zainteresowania. Czuła się oddalona od tego miejsca. Oddalona od swojego życia.
Ciągle myślała tylko o locie… o upadku, o wietrze, słońcu, jesieni, podczas której dane jej było umierać…

Utonęłam w żalu by znów narodzić się... **

Jej sens był dla niej samej teraz zagadką. Może zwariowała? Może trzeba by było ją leczyć?
Tysiące myśli przelatywały przez jej głowę. Jedna po drugiej, niczym krople deszczu, łączyły się, tworząc jeden, jedyny obraz, który wzbudzał w niej jakiekolwiek emocje: lot
Tego właśnie tego chciała. Śmieci.
Miała wszystko. Wiedziała jednak, że w życiu nic jej nie zaskoczy.
Była osobą poukładaną i dokładną. Nic nie mogło stanąć na drodze jej planów.
Okazało się, że teraz stanęła sobie na niej ona sama.

Słońce już zaszło, a przyjemny, lekki wiatr zamienił się w chłodny powiew świeżości.
Bella obiecała sobie, że to będzie ostatnia noc jej dotychczasowego życia.
O świcie obudzi się nowa, całkiem inna. Zmieni swoje życie i nigdy już nie powróci do tego czasu. Odnajdzie w sobie szczęście i chęć życia.
Zapaliła świece i położyła się obok ukochanego. Wtuliła się w niego całym ciałem i pocałowała w czoło.
- Już od teraz będziemy prawdziwie szczęśliwi… - wymawiając te słowa uśmiechnęła się do chłopaka, który już spał i przez chwilę przyglądała się jego twarzy.
Oparła głowę o poduszkę i dała się ponieść wyobraźni.

**
Szła przez ciemny las, pełen drzew i krzewów. Jej gołe stopy dotykały wilgotnej trawy, a dłonie były pokryte licznymi zadrapaniami.
Dostrzegła wielkie lustro na drugim końcu lasu. Czym prędzej udała się w jego kierunku.
Gdy stanęła naprzeciw lustra, zauważyła w nim piękną dziewczynę, z opadającymi na ramiona brązowymi lokami i zielonymi oczami.
Ubrana była w elegancką, prostą, białą sukienkę bez pleców.
Dotknęła swojej twarzy. Była zimna w dotyku, ale jednocześnie bardzo gładka i delikatna.
Rozejrzała się w koło. Las był zupełnie pusty i cichy. Nie było słychać nawet powiewu wiatru, nawet… bicia jej serca.
Dziewczyna zaczęła uciekać w stronę, z której przyszła, lecz czym szybciej biegła, tym las zdawał się wydłużać, a miejsce, do którego się udawała, oddalać.
Była już zmęczona i zrozpaczona. Przysiadła na wielki pniu, starego drzewa i zapłakała.
- Nic się nie martw kochanie, wszystko będzie dobrze… - usłyszała jak przez mgłę głos swojego ukochanego.
- Jasper? Gdzie ja jestem? Pomóż mi, proszę.
- Bello! Musisz być silna, słyszysz?! Nie mogę cię stracić! Oddychaj! – chłopak krzyczał, a echo jego słów odbijało się od ściany lasu.
Dziewczyna postanowiła posłuchać głosu i próbowała zaczerpnąć powietrza. Jednak jej się nie udawało. Spróbowała po raz drugi, lecz nie wyczuła, ani powietrza, ani bicia swojego serca.
- Jasperze, nie potrafię…! Nie potrafię! – upadła na ziemię, zanurzając twarz w wilgotną trawę.
Tak bardzo chciała się wybudzić, tak bardzo chciała jeszcze raz usłyszeć głos ukochanego, jednak ten już ucichł i pozostała tylko głucha cisza.



Bella Swan umarła następnego dnia o świcie.
Za przyczynę śmierci uznano zatrzymanie akcji serca, które mogło być spowodowane nadmierną ilością branych leków, które podawano dziewczynie w szpitalu.
Była to jej ostatnia noc, która miała oddzielić nowe życie, od starego.
Miała wybudzić się jako nowa osoba, nowy człowiek.
Lecz nie było jej to dane.

…A dziś, już nie pamiętam nic, czas uspokoił sny,
Uwolniłam się by żyć, by nie otruć świata smutkiem łez,
Więc nie pytaj mnie...
Ile popłynęło łez zanim los przywrócił sens,
Ile pustych dni nim uwolniłam się z tamtych chwil…



Pozostała w ciemnym lesie, poszukując drogi powrotnej, której nigdy już miała nie odnaleźć.
Bella umarła wraz z jesienią za oknem, z którego leciała, jak ptak…
Zaszła, wraz ze słońcem. A świt pozostał jej ostatnim tchnieniem.


_ _ _ _ _ _ _

*słowa piosenki Patrycji Markowskiej „Pożegnanie”
**słowa piosenki Edyty Górnik „List”



TEKST B:


A może właśnie teraz..?


Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią.
A może właśnie teraz
Na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera..?


Twoje oczy obserwują uciekające za horyzont słońce.
Nie przejmujesz się bólem wywołanym przez jego intensywny blask – w pewnym sensie działa on uspokajająco na twoje zszargane nerwy. Oddychasz głęboko, wdychając świeże powietrze. Chłoniesz świat wszystkimi zmysłami – jak bardzo chciałabyś uwierzyć, że jest on prawdziwy! Czy złota kula kąpiąca się w szarych falach Pacyfiku nie jest zbyt piękna, aby uznać ją za rzeczywistą? Czy takie cudowne kolory mają szansę istnieć?

I w czyichś ramionach wylewa łzy
Czy pomyślałeś, że
To mógłbyś być ty?


Podświadomie czujesz, że Słońce musi być prawdziwe, tak samo jak otaczające je barwy. W końcu pamiętasz je z dzieciństwa – istniało ono na długo przed tym, jak zachorowałaś. Poza tym, czyż nie było ono zbyt wspaniałe, aby mogło powstać w twojej głowie?
Czy aby na pewno? Wiesz przecież doskonale, że twój umysł potrafi wymyślać wspaniałe rzeczy – tak wspaniałe, że nie dałoby się w nich nic ulepszyć.
Twoje ciało przeszywa obezwładniający ból, jednak nie skłania cię to do zgięcia się – nadal tkwisz idealnie wyprostowana. Zamiast starać się zminimalizować swoje odczucia, masochistycznie brniesz we wspomnienia.

Pamiętasz Charliego, któremu puszczają nerwy. Pamiętasz, jak wykrzykuje ci w twarz, że jesteś chora. Nie chciał cię urazić, pomimo tego, że właśnie tak to odebrałaś – mówił prawdę.

Pamiętasz wyraz twarzy Alice siedzącej przy kuchennym stole, gdy padła nazwa „schizofrenia”.

W jej oczach malowało się przerażenie – wiesz, o czym myślała. Nie chciała, byś skończyła tak jak ona – zamknięta w zakładzie psychiatrycznym, tak sponiewierana, tak otępiała, że nie byłabyś w stanie zapamiętać własnego nazwiska. Pamiętasz, że zaczęła wrzeszczeć na twojego ojca, wykłócając się, że kłamie, lecz on wyjątkowo nie zwrócił na nią uwagi. Pamiętasz, że nawiązałaś do jej wypowiedzi, argumentując się, że cała ta sytuacja to jakiś wyjątkowo paskudny żart.

Pamiętasz wyraz twarzy Charliego, gdy wyznał ci, że Cullenowie nie istnieją.

Wiem, że Ty naprawdę to przeżyłaś
A ja po prostu śniłam
Ja po prostu śniłam...[i]

Nie płaczesz – już dawno zabrakło ci łez. Po prostu obserwujesz, jak daleka gwiazda powoli znika za horyzontem. Drżysz delikatnie – ni to z zimna, ni to z przejęcia.
Wracasz do tych chwil, gdy Edward cię opuścił. Wspominasz agonię, jaką wtedy przeżywałaś. Do głowy przychodziło ci wtedy, że spotkało cię najgorsze, co mogło.
Teraz znasz już prawdę. Przypominasz sobie – choć wtedy kompletnie nie byłaś tego świadoma – o małych pigułkach, jakie nieświadomie brałaś. Sterowano tobą niczym marionetką – nikt nigdy nie powiedział ci prawdy, korzystano z tego, jak ogłupiała i zrozpaczona byłaś. Usiłowano naprawić cię bez twojej zgody, bez twojej wiedzy. Pozwolono ci wić się w bólu w nadziei, że wszystkie symptomy schizofrenii odejdą w zapomnienie.
Patrząc na wszystko z perspektywy czasu i doświadczenia, oddałabyś wiele, by Edward [i]odszedł.
Opuścił cię, gardził tobą. Oddałabyś wszystko, aby twoje wspomnienia rodem z pięknego romansu okazały się być prawdą. Aby Edward był prawdziwy. Aby twoja wielka, idealna wampirza rodzina nie była jedynie wytworem umysłu schizofreniczki.
Z drugiej strony, w pewnym sensie teraz wszystko wskoczyło na właściwe miejsce. Nareszcie rozumiesz wszystko, co umykało ci do tej pory.
Zawsze byłaś jedynaczką, marzyłaś więc o wielkiej familii. Chciałaś mieć starszego brata – dostałaś misiowatego Emmetta. Chciałaś mieć przyjaciółkę – dostałaś Alice. Chciałaś mieć matkę, która dbałaby o ciebie, a nie odwrotnie – dostałaś Esme. Tęskniłaś za istotami paranormalnymi – Jacob zaczął zmieniać się w wilka. Postacie Jaspera, Rosalie i Carlisle'a także powstały na wzór tego, czego pragnęło twoje serce.
Śniłaś o księciu z bajki, który kocha cię do szaleństwa. Odwzorowania bohaterów literackich, których tak uwielbiałaś. Dostałaś najcudowniejszego mężczyznę pod Słońcem – mężczyznę, z którym mogłabyś spędzić całą wieczność.
Jak bardzo rani to, że ich oni nie są prawdziwi...

I w czyichś ramionach wylewa łzy
Może on
A może ona
Najważniejsze, że nie ty


Słyszysz swoje imię wykrzyczane przez najpiękniejszy ze wszystkich głosów. Wydaje ci się, że zabarwiony jest on nutą paniki. Choć zdrowy rozsądek podpowiada ci, że rozbrzmiewa on jedynie w twojej psychice, nie możesz powstrzymać się od zerknięcia przez ramię. Ostatnie promienie słońca odbijają się od skóry twojego ukochanego, roziskrzając ją w najznakomitszy ze sposobów. Jego widok zapiera ci dech w piersiach – Boże, jak ty go kochasz! Twój idealny książę na białym koniu, twój zaniepokojony bóg urody, gotowy oddać za ciebie w każdym momencie życie. Zbyt idealny, by istnieć.
Obejmuje cię od tyłu w nieco zaborczym geście.
- Bello – szepce do twojego ucha. - Bello, skarbie, co ty wyprawiasz? Sfora twojego kundla jak nic nas wypatroszy, jeśli zaraz się stąd nie usuniemy – dodaje żartobliwie.
Bierzesz głęboki wdech.
- Ty nie istniejesz. A Jacob nie żyje – mówisz do siebie. Wracasz myślami do chwili, gdy Charlie wyjawił ci prawdę na temat młodego Blacka – jedynej wymyślonej osoby, która kiedyś rzeczywiście chodziła po świecie.
Ciężko było usłyszeć ci o tym, że Jake, prawdziwy Jake, zginął w wypadku wkrótce po tym nieszczęsnym wypadzie do kina.
- Opowiadasz bzdury. Morskie powietrze ci nie służy – słyszysz w odpowiedzi.
Nie odpowiadasz; nie chcesz napawać serca nadzieją, jaką dawała konwersacja ze swoją idealną halucynacją. Wiesz, jaka jest przyczyna wizyty Edwarda – nie wzięłaś dziś tych przeklętych tabletek. Zresztą, i tak nie były one skuteczne... Poza tym chciałaś mieć też pewność, że wampir się zjawi.
W głębi duszy odczuwałaś silną, acz irracjonalną potrzebę pożegnania się z wytworem własnej wyobraźni.

Pamiętasz mamo, jak tuliłaś mnie do snu?
A teraz tylko ból
I pokój zawsze pełen róż


Zwracasz ponownie głowę w stronę horyzontu i zamykasz oczy. Napawasz się słodkim dźwiękiem, monologiem pochodzącym z ust ukochanego. Nie skupiasz się na poszczególnych słowach reprymendy – rozkoszujesz się jedynie melodyjnością pozbawionych sensu zdań. Bez wątpienia jest to najpiękniejszy odgłos, jaki stworzył twój umysł.
Pewna część ciebie ciągle wierzy, że Edward mimo wszystko jest prawdziwy. Wiesz, że wszystkie znaki na ziemi i niebie sugerują inaczej, ale pragniesz nadać swojemu dotychczasowemu życiu jakiekolwiek głębsze znaczenie – nie cierpisz myśli, że po twojej śmierci wszyscy mieli zapamiętać cię jedynie jako dziwaczkę z zaawansowaną chorobą psychiczną.
Odczuwasz stalowy chwyt Edwardowych dłoni na swoich ramionach, nie czujesz natomiast gruntu pod nogami. Mimo to robisz pierwszy krok w stronę krawędzi.
- Jeśli istniejesz, powstrzymaj mnie – szepczesz.
- Bella – warknął. - Co ty wyprawiasz? Co ty wygadujesz?
- Jeśli nie – kontynuujesz – to nie mam zamiaru żyć.
Robisz następny krok ku nieuniknionej śmierci.

Każdego dnia, jednego tylko chcę
Błagam was, zlitujcie się i zabijcie mnie


Ostatnimi czasy zwykłaś dumać nad tym, co naprawdę robiłaś podczas swoich małych epizodów. Naprawdę byłaś we Włoszech, zwiedzając sama zabytkową Volterrę, czy też leżałaś na kanapie, podczas gdy twój umysł wyruszył w niebezpieczną podróż na ratunek Edwardowi? Zwyczajnie spacerowałaś po lesie, czy też naprawdę zawędrowałaś na symetryczną polankę? Czy szykowałaś właśnie Charliemu obiad, gdy wewnątrz twojej głowy przyjmowałaś oświadczyny Cullena?
Teraz zastanawiasz się, czy skakałaś już z tego klifu; sądzisz, że jest to mało możliwe. Nie zdołałabyś przeżyć upadku – nie bez wilkołaka skorego do pomocy. Pamiętasz jednak, co wtedy czułaś – spokój, ciszę, nieopisaną radość. Czy teraz miało być tak samo?
I wtedy twoja stopa napotyka pustkę.

Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy...

Tracisz równowagę i spadasz, czując, jak dłonie Edwarda znikają z twoich ramion.
Nie jest tak dramatycznie, jak to sobie uprzednio zaplanowałaś. Nie zdążyłaś zaczerpnąć powietrza, rozłożyć rąk czy odbić się majestatycznie. Wiatr uderza cię boleśnie twarz, nie pozwalając otworzyć oczu czy chociażby krzyknąć. Nie jesteś w stanie złapać ostatniego oddechu, zaczynasz dusić się już teraz, jeszcze w locie. W twoich uszach pobrzmiewa irytujący świst.
Chciałaś lecieć nogami w dół, aby jak najbardziej zamortyzować moment zderzenia z wodą, lecz nawet to się nie udało. Nie słyszysz już Edwarda – dochodzi do ciebie, że umrzesz w całkowitej samotności.

...I nienawidzę słów „Nic nas nie rozłączy”...

Twoje ciało z impetem uderza w rozfalowaną taflę oceanu, przysparzając ci cierpienia. Myślisz teraz tylko o tym, aby ponownie odetchnąć, by przestało cię boleć. Rozpaczliwie młócisz kończynami wodę, jednak na nic to się zdaje – nieustannie lecisz ku dnu, niczym ciężki kamień. Zaczyna ci brakować tlenu – walczysz z odruchem zrobienia wdechu, wmawiając sobie, że woda ci zaszkodzi.
Nie jest cicho, spokojnie i radośnie.
Jest zimno. Boleśnie.

...Codziennie modlę się, byś zabrał mnie ze sobą...

Nie możesz uwierzyć, że Edward opuścił cię w takiej chwili – wiesz też, że ten fakt stanowi ostateczny dowód na to, że ukochanego nigdy nie było: nigdy się nie urodził, nigdy nie miał rodziny, nigdy się w tobie nie zakochał... Jesteś zrozpaczona.
Z wysiłkiem usiłujesz otworzyć oczy, w naturalnym odruchu szukając powierzchni. Dociera do ciebie, że – pomimo wszystko – wcale nie chcesz umierać. Twoje ciało zwija się z powodu braku niezbędnego tlenu, ale mimo to walczysz, by się uratować. Cóż to za próba samobójcza, gdy sama próbujesz nie dopuścić do jej naturalnych skutków? Gdzie się podziało twoje przekonanie, twoja odwaga? Jaki był twój powód?
Teraz już tego nie wiesz. Nie pamiętasz.

...Ludzie nie mają prawa,
Ludzie zabić mnie nie mogą!


Twoje usta rozwierają się, a nozdrza rozluźniają. Woda wdziera się do twojego organizmu. Czy oby na pewno woda? Masz wrażenie, że jest to raczej wysoce żrący kwas, jeden z tych, o jakich uczyłaś się na lekcjach chemii.
Przychodzi ci do głowy myśl, że nie zostawiłaś żadnego listu dla Charliego ani Renée. A tyle chciałabyś im jeszcze powiedzieć...
Śmiercionośna ciecz dociera do twoich płuc. Bierzesz jeszcze jeden bezsensowny wdech. Zaczynasz odpływać, balansujesz na krawędzi pomiędzy życiem a jego końcem. Twoje istnienie dobiega do finału. A przecież nigdy nie chciałaś umrzeć samotnie...
Oddalają się od ciebie wszystkie twoje lęki, wszystkie uczucia, wspomnienia...
Poddajesz się.

Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią.
A może właśnie teraz
Na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera..?


tekst piosenki zespołu Łzy - Anastazja jestem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pernix dnia Nie 21:20, 14 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
bluelulu
Dobry wampir



Dołączył: 09 Cze 2009
Posty: 974
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 85 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hueco Mundo

PostWysłany: Pią 22:18, 26 Lut 2010 Powrót do góry

Pomysł: 5 pkt.
A:1
B:4

Patrząc na autorki tych tekstów nic nie przychodzi do mojej głowy. Żadne większe oczekiwania, jednakże po przeczytaniu obu tekstów muszę powiedzieć, że jestem zszokowana. Nie bardzo pojmuję sens tekstu pierwszego. Bella zabija się z nudów? Nie przypadło mi to do gustu jako pomysł i od razu przypomniała mi się Weronika od Coelha (który został zacytowany), nie przepadam za tą postacią, pełno w niej jakiejś sztucznej dramaturgii i tragizmu. W istocie nie dostrzegam go wcale.
Ale Bella schizofreniczka?! To jest dopiero pomysł. Może się już takie pojawiły, bynajmniej ja zaznajamiam się z tym po-raz pierwszy. Pomysł bardzo dobry i doskonale przedstawiony,z resztą zastosowane fragmenty piosenki bardzo ładnie wplatały się w całość, chociaż mam pewne ale. W tekście pierwszym zabrakło mi jakiegoś większego sensu. Chciałabym
bardziej poznać postać Belli bo pozostaje ona płytka i powierzchowna i strasznie przypomina Weronikę (nawet w zakończeniu)

Styl: 7 pkt.
A:3,5
B:3,5

Tekst a jest ładny i spójny, szybko się go czyta, ale czegoś mi zabrakło. Właściwie to chyba większych opisów naszej bohaterki, jak już mówiłam odczuwam że zabija się z czystej i prostej nudy. Nie rozumiem tego zachowania, a może nie chcę zrozumieć. Nie pasuje mi to tylko pod tym względem. W tekście B momentami się gubiłam, musiałam wracać do początków zdania, ale styl to nie wszystko. Wszystko zostało ładnie opisane i pokazane. Czuje się jakiś żal z powodu tej postaci. Dlatego postanowiłam dać po równo bo w jednym jak i w drugim przypadku coś zgrzytało.

Spełnienie warunków: 3 pkt.
A:1,5
B:1,5

Zostały spełnione, ale mogłabym się kłócić co do przewidywalności. (:

Postacie: 5 pkt.
A:1,5
B:3,5

Postacie. Szkoda, że żadna autorka nie wzięła sobie bardziej w obroty fascynującej postaci jaką jest Jasper. Można o nim jeszcze wiele napisać, no ale skupmy się na temacie. Bella w obu przypadkach ostatecznie umiera, nie dałyście jej szans. Biedaczka ;D Bella w pierwszym przypadku jest mało przekonywująca. Jako czytelnik życzę jej śmierci bo takie roztkliwianie się nad sobą jest straszne. "To lepiej zdychaj i daj żyć innym" ;p Fantastyczny świat który uroiła sobie Bella jest lepszy
pod tym względem, pokazujesz jak postać kurczowo trzyma się własnej obsesji, dajesz powody dla których otoczyła się ona tą bajkową bańką. Bańka w ostateczności pęka , niestety Bella dławi się powietrzem, jest za późno na cokolwiek.


Ogólne wrażenie: 5 pkt.
A:2
B:3

Ogólne wrażenie: to raczej nie będzie słodkie. Nie bardzo rozumiem pomysł autorki A. Próba rozpatrzenia tematu do końca się nie powiodła. Nie chce palić za sobą mostów, ale tekst nie przypadł mi do gustu. TO pierwsza opinia i na-pewno będą inne bo każdy czytelnik ma swoje gusta i w inny sposób patrzy na ocenianie pojedynków. Zabrakło tutaj jakiegoś większego sensu, spoiwa które udowodniłoby mi jakie powody miała Bella. Jeśli jakieś miała to ja ich nie pojmuję. Mam takie skojarzenia. Pierwszy tekst to Coelho i jego umierająca Weronika a tekst drugi przypomina trochę pewien film reżyserii Howarda Piękny Umysł i choćby na samo skojarzenie, wolę Howarda od Coelha. Schizofrenia to straszna choroba i bardzo podoba mi się wykorzystanie jej do tego pomysłu. Bella uwięziona w własnej głowie , która karmi się marzeniami. Kurczę, co za pomysłowość! Gratulacje.

Razem:
A:9,5
B:15,5



Pozdrawiam, Uskrzydlona Cool


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Dilena
Administrator



Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 1801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 158 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 9:10, 27 Lut 2010 Powrót do góry

Tego pojedynku nie mogłam sobie odpuścić Wink

Pomysł:

A - 2
B - 3


Po przeczytaniu tekstu B już nie pamiętałam tekstu A, co mówi samo za siebie... Niestety. Musiałam wrócić, żeby przypomnieć sobie o czym wogóle był - jednak w kwestii pomysłu jest w porządku po obu stronach.

Styl:

A - 2
B - 5


Widziałam, że uskrzydlona dała po równo punktów. Ja się z tym nie zgodzę - w tekście A jest bardzo dużo błędów, szczególnie nadaje się on do wyprzecinkowania - tutaj sama popełniam wiele błędów, więc nie czepiam się tak bardzo, zresztą nikt nie jest nieomylny. Jednak nie pasuje mi też estetyka tego tekstu. Tekst B czytało mi się płynnie i wciągnał mnie, między innymi popłynęłam przez brak większych błędów, szczerze to chyba jakąś literówkę zauważyłam i tyle.

Warunki:

A - 1
B - 2


Dlaczego? Bo ja rozumiem, że głównym bohaterem miała być ALBO Bella, ALBO Jasper, a nie oboje. Poza tym jeśli chodzi o tekst A spierałabym się co do romansidła.

Postacie:

A - 1
B - 4


W tekście A Bella była nijaka, Jazz był nijaki. Zupełnie nie rozumiem tutaj jej myśli samobójczych, naprawdę! Podczas czytania wydawało mi się, że bohaterowie są robotami
Rolling Eyes
W tekście B podoba mi się ten obłęd - obłęd widocznym w każdym słowie.

Ogólne wrażenie:

A - 1
B - 4


Tekst A nie bardzo przypadł mi do gustu. Czytało mi się go jak jakąś chłodną statystykę.
Tekst B za to jest moim zdaniem świetny. Na pewno znajdzie się w moim marcowym TOP 10 miniatur Wink

Ocena jest bardzo subiektywna i mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam.

Razem:

A - 7
B - 18


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Prawdziwa
Dobry wampir



Dołączył: 21 Sie 2009
Posty: 573
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 63 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ze sklepu ;p

PostWysłany: Sob 11:23, 27 Lut 2010 Powrót do góry

Widać, nastała moda na umieszczanie w miniaturach cytatów wierszy i piosenek;p

Pomysł:
A-1
B-4
A: Nie było to oryginalne. Ona chciała się zabić, ale jej się nie udało, kiedy w końcu odzyskała chęci do życia, jak na złość- umiera. Jednak najgorsze było to, w jaki sposób bella przeżyła upadek- wpadając w stertę liści, dla mnie to tak, jakby wpadła w jadącą akurat ulicą ciężarówkę z, no nie wiem, watą(?). ;p Mało prawdopodobne.
B: Punkty głównie za narrację, była wciągająca. Autorka wiedziała, że w ten sposób będzie można dokładnie przedstawić rozterki bohaterki. Chociaż ta choroba psychiczna... to nie było jakieś najbardziej oryginalne. Ale tekst i tak jest bardziej pomysłowy niż poprzedni.

Styl:
A-2
B-5
A: Zdania były jakieś takie chaotyczne. Niby wiedziałam o co chodzi, ale coś było nie tak. Miały dziwną konstrukcję. błędów też się kilka znalazło, ale tego nie lubię się czepiać.
B: Tekst płynny, mało błędów. Szkoda, że fragment tekstu dalej był pisany kursywą, ale to pewnie palec się po prostu omsknął na klawiaturze i stąd całe zamieszanie. Znam ten ból;p

Spełnienie warunków:
A-1,5
B-1,5
Było ok.

Postacie:
A-1
B-4
A: Niech mi autorka wybaczy, ale postacie mi się nie podobały. Ani Bella, ani Jasper. Nie rozumiem co Bellę kierowało do samobójstwa, nie było podanych żadnych motywów. Dlaczego było jej źle na świecie? Miała wszystko, a wraz jej coś nie pasowało. Jedyne co mogę o niej powiedzieć to, to , że była egoistką.
B: Jeszcze raz wspomnę o narracji. Była genialna. Sposób w jaki Bella była opisana oczarował mnie. To tak jakbym nią była. I wszystko było jasne. Wiedziałam dlaczego chce się zabić, co nią kierowało. Sama bohaterka była interesująca, jej przemyślenia wciągały, były nietypowe, ale nie mogę powiedzieć, że dziwne.

Ogólne wrażenie:
A-1
B-4
A: Krótko: tekst mi się nie spodobał, nie było w nim nic interesującego.
Był dopasowany do warunków, ale nie wniósł nic, co można by było zapamiętać.
B: Zupełnie inaczej. Podobało mi się, nawet bardzo. Było ciekawie. I znowu wspomnę o narracji, ale co ja poradzę, że tak mi się spodobało?;p Sam pomysł z narracją, był tak genialny, że pobił wszystkie inne aspekty tekstu. To tak jakby pokazać mi Bellę Swan od środka.

Razem:
A-6,5
B-18,5


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
BajaBella
Moderator



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 1556
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 219 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z lasu

PostWysłany: Sob 13:14, 27 Lut 2010 Powrót do góry

Przybywam ocenić i ja.

Pomysł: 5 pkt.
Tekst A: 3
Tekst B: 2

Pomysły, jak dla mnie, są do siebie dość podobne. W tekście B autorka otwarcie pisze o chorobie psychicznej Belli. Tekst A przedstawia chorobę w bardziej zawoalowany sposób. Rzecz jasna nie mamy tutaj Belli cierpiącej na schizofrenię, ale wszelkie opisy targających dziewczyną emocji wskazują ewidentnie na depresję.
Pomysł autorki tekstu B podobał mi się, ale mnie nie zaskoczył. „Ubranie” Belli w schizofrenię, gdzie, jak wiadomo występują różnego rodzaju urojenia i omamy, był sam w sobie oczywisty. Cullenowie nie istnieli, wyśniony rycerz na białym koniu – Edward nigdy jej nie kochał, wampiry i wilkołaki nie mieszkają w Forks – wszystkie wydarzenia były tylko efektem zaburzeń chorej wyobraźni Belli. Aczkolwiek autorka ciekawie i z dużym wyczuciem opisała stan w jakim znajdowała się główna bohaterka. Jedna rzecz mi tylko zgrzytnęła – Alice, dlaczego ona istniała w rzeczywistym świecie, skoro pozostali Cullenowie byli tylko urojeniami?
Tekst A czytałam ze trzy razy próbując go rozgryźć i doszukać się „drugiego dna”. Udało się. Bella nie próbuje popełnić samobójstwa z nudów. Ona po prostu nie może się pogodzić sama ze sobą. Jej życie pomimo przyjaciół, rodziny, chłopaka wydaje jej się puste, bezsensowne. Jej obsesyjna prawie dbałość o szczegóły – ta piękna karta, na której pisze swój pożegnalny list, ponadto wewnętrzne rozbicie, myśli krążące przez cały czas wokół tematu śmierci, te wszystkie w/w symptomy wskazują po prostu na głęboką depresję.
Daję taką punktację, ponieważ autorka tekstu A nie mówiąc wprost o chorobie, stworzyła naprawdę dobry obraz (przykład kliniczny) ludzkiej depresji. A niestety ta choroba ma to do siebie, że zdrowy człowiek nie rozumie postępowania osoby na nią cierpiącej. I to depresja w większości przypadków prowadzi do prób samobójczych, a nie schizofrenia.

Styl: 7 pkt.
Tekst A: 3,5
Tekst B: 3,5
Obydwa teksty czytało mi się dość dobrze, choć mówią o trudnej tematyce. Muszę przyznać, że autorki wczuły się w swoje postacie i włożyły sporo pracy w swoje opowiadania.

Spełnienie warunków: 3 pkt.
Tekst A: 1,5
Tekst B: 1,5
Warunki spełnione.

Postacie: 5 pkt.
Tekst A: 3
Tekst B: 2

Tu miałam problem, bowiem w tekście B Bella jest rewelacyjnie opisana. Jej przemyślenia, przebłyski świadomości, ten wewnętrzny monolog, który sama ze sobą toczy… Wszystko to ubrane dodatkowo w bardzo ładne, płynne słowa, które czyta się z wypiekami na twarzy. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że jest to takie oczywiste. W zasadzie od samego początku można się było spodziewać, że Bells w końcu pójdzie i skoczy z tego klifu.
Bella z tekstu A jest trudniejsza do rozszyfrowania. Jej irracjonalne dla wszystkich zachowanie, to pragnienie śmierci, niespójność myślenia i działania były dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem i dały do myślenia. Napisałam już wcześniej, że czytałam kilka razy ten tekst. Jest on trudny, ponieważ obnaża trudne sprawy. Postać Belli z tekstu A jest świetnym studium przypadku. Jestem pod dużym wrażeniem.


Ogólne wrażenie: 5 pkt.
Tekst A: 2
Tekst B: 3

Mimo wszystko daję o jeden punkt więcej autorce tekstu B. Chyba głównie dlatego, że dla laika ten tekst jest bardziej zrozumiały. Czytając go mamy od razu jasność sytuacji: chorą psychicznie Bellę, która nie może pogodzić się z tym, że wszystkie nadprzyrodzone zjawiska, jakie miały miejsce w jej życiu, są tylko wynikiem zaburzeń pracy jej własnego mózgu. I dlatego popełnia samobójstwo. Sam tekst daje nam logiczne podstawy, by zrozumieć jej postępowanie. I, ponieważ nie jest to studium przypadku na oddziale psychiatrii, lecz miniatura zamieszczona na forum, daję tekstowi B o jeden punkt więcej. Jest po prostu bardziej zrozumiały, do tego napisany w ciekawy sposób.
Tekst A mnie osobiście ujął, począwszy od pierwszego cytatu, a skończywszy na suchej notatce oznajmiającej zgon niejakiej Belli Swan. Jest intrygujący, posiada naprawdę spory potencjał, a psychika głównej bohaterki została w nim naprawdę świetnie przedstawiona. Jeden punkt mniej dlatego, że niestety obawiam się jest mniej zrozumiały. Trudno osobie bez doświadczenia dostrzec logikę w postępowaniu Belli. I nie jest to dziwne, bowiem zachowanie człowieka w depresji nie można wytłumaczyć w logiczny sposób. To się zdrowym ludziom po prostu „nie mieści w głowie”, że można chcieć popełnić samobójstwo, choć powinno się być zadowolonym ze swojego życia.
Dodam jeszcze, że obydwie autorki wybrały świetne i adekwatne do swoich opowiadań teksty piosenek.

Podsumowanie:
Tekst A: 13
Tekst B: 12

Gratuluję. To świetny pojedynek. Dawno tak wnikliwie nie zagłębiałam się w teksty.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Flegamina
Nowonarodzony



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 22:34, 28 Lut 2010 Powrót do góry

Pomysł: 5 pkt.
A: 1
B: 4

W opowiadaniu pierwszym pomysłu nie ma. Bella ma się zabić. To jedyna treść. Jej samobójstwo nie ma logicznego wyjaśnienia, tak samo jak nastrój jemu towarzyszący. W drugim pomysł jest genialny i jakże oryginalny, jednak wykonanie jest już nie takie.

Styl: 7 pkt.
A: 5
B: 2

Pierwsze opowiadanie zawiera wszelkie rodzaje błędów: interpunkcyjne, fleksyjne, stylowe. Mimo wszystko narracja jest ciekawa, a już zakończenie ciekawie zaskakujące. W drugim narracja jest infantylna i nużąca. Za "lecenie ku dnu" należy się autorce literacka nagroda Nobla. Od momentu, kiedy Bella wystawia nogę, zaczyna spadać, a ukochany jej nie łapie, wszystko jest jasne. Po jakimś czasie zaczyna się robić nudne, a potem już marzę, że dziewczyna się wreszcie utopiła.

Spełnienie warunków: 3 pkt.
A: 2
B: 1

Tekst piosenki jest doskonale wpleciony w op. drugim: za to jeden punkt. Łączy się z treścią i jest w trafnych momentach, nie dyskutuję na temat samej piosenki. W pierwszym to zadanie zostało wykonane po prostu poprawnie. Co do romansideł. W obu były okropne i mdłe historie miłosne. Pierwsze op. za to traci punkt. Tekst B nie spełnia warunków dotyczących przewidywalności. Od początku oczywisty. Tekst A zaskakuje.

Postacie: 5 pkt.
A: 2.5
B: 2.5

Dzielę punkty równo, bo w obu opowiadaniach postacie były kompletnie beznadziejne. Właściwie nie zostały wykreowane. W pierwszym Jasper jest najgorszą wersją Edwarda jaką czytałam, a Bella jest niejasnym, niesprecyzowanym tworem, który, z równie niejasnych powodów, nie radzi sobie ze sobą. W tekście B tylko Belli postać byłą wyodrębniona. Kompletnie do niczego. Można o niej powiedzieć jedno: schizofreniczka. Choć poradziłabym autorce dowiedzieć się czegoś o tej chorobie przed napisaniem takiego tekstu. Umysł osoby tak chorej odrzuca wszelkie przejawy normalności i zawsze i do końca tworzy wyimaginowaną rzeczywistość. Nie ma takiego momentu, że się budzi. To nie jest schizofrenia, to chwilowa "niedyspozycja umysłowa". Niepotrzebny był opis po co jest mózg stworzył własną postać każdego z Cullenów. Ponadto schizofrenik przenigdy nie zacząłby kalkulować kiedy skończyła się rzeczywistość, kiedy był "niedyspozycyjny", a kiedy się wybudził. Koszmar!

Ogólne wrażenie: 5 pkt.
A: 4
B: 1

Pierwsze opowiadanie nie ma rozsądnych powodów, ani by zabijać Bellę, ani by w ogóle takowe opowiadanie tworzyć, a drugie nudzi, męczy i sprawia, że czytelnicy myślą o śmierci bohaterki jak o wybawieniu.

Razem:
A: 14.5
B: 10.5

Pozdrawiam: Mordercza ViG


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
unusual
Człowiek



Dołączył: 31 Gru 2009
Posty: 77
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Niebo;)

PostWysłany: Wto 16:01, 02 Mar 2010 Powrót do góry

Pomysł: 5 pkt.

A: 1,5
B: 3,5

Pomysł w tekście B jest dla mnie bardzo ciekawy. Bella cierpi na schizofrenię a jej świat, w którym odnalazła miłość i szczęście okazał się być zwykłym wymysłem. Co do tekstu A pomysł jest nieco...przeciętny. Belle nie cieszy własne życie, dlatego też zamiast je zmienić postanawia popełnić samobójstwo. Nie spodobało mi się także zakończenie: o ile w tekście B jest ono zrozumiałe, o tyle w tekście A nie pasuje mi ono, liczyłam na coś innego.
Plusem jest cytat Paula Coelho na początku utworu.

Styl: 7 pkt.

A: 3
B: 4

Oba teksty czytało mi się przyjemnie, oba zagłębiają się w psychikę głównej bohaterki jednakże w tekście A czegoś mi zabrakło. Jak dla mnie w niektórych momentach Bella była traktowana zbyt powierzchownie, można było poszerzyć opis jej przeżyć. W tekście B opis obłędu dziewczyny przemówił do mnie, poruszył mnie.

Spełnienie warunków: 3 pkt.

A: 1,5
B: 1,5

Zarówno w pierwszym jak i w drugiem tekście warunki zostały spełnione chociaż wahałam się w przypadku tekstu A do warunku Belli lub Jaspera jako głównych bohaterów. Uznałam jednak, iż główną bohaterką jest Bella a Jaspera można traktować jako bohatera pobocznego.

Postacie: 5 pkt.

A: 1
B: 4

W tekście A zupełnie nie rozumiem zachowania Belli Belli. Cierpi na depresję, ma dość swojego życia jednakże nie próbuje w nim niczego zmienić. Chce popełnić samobójstwo, nie bierze pod uwagę uczuć swoich bliskich oraz tego, iż będą się oni obwiniać za jej śmierć. Postać Jaspera jest potraktowana zbyt powierzchownie, niczego o nim nie wiemy. Jak dla mnie obie te postacie są zbyt nijakie. W tekście B wczułam się w stan psychiczny Belli...i zupełnie nie dziwię się jej postępowaniu. Dziewczyna żyła w wymyślonym świecie, który dla niej był realny. Gdy odkryła prawdę nie widziała dalszego sensu życia.Ujęły mnie rozmyślania dziewczyny, szczególnie na temat powiązania fikcyjnego świata z realnym. Jednakże w obydwóch tekstach zachodzi pewne podobieństwo: obydwie bohaterki w momencie śmierci pragną cofnąć czas, pragną żyć, lecz niestety nie jest im to dane.

Ogólne wrażenie: 5 pkt.

A: 2
B: 3

Oba teksty są na swój sposób "głębokie", zawierają bogaty opis emocji i pragnień głównych bohaterek jednakże tekst B ma dla mnie większą złożoność, lepszy pomysł a także jest bardziej rozbudowany językowo i treściowo.

Razem:
A: 9
B:16


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
kirke
Dobry wampir



Dołączył: 18 Lip 2009
Posty: 1848
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 169 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z obsydianowych tęczówek najmroczniejszego z Czarnych Magów

PostWysłany: Śro 11:33, 03 Mar 2010 Powrót do góry

wypada mi rzec, że jestem pod wrażeniem...

pomysł:
A: 1
B: 4

Wydaje mi się, że autorka A nie całkiem pojęła temat - ale to tylko luźne spekulacje :P
dużo bardziej spodobał mi się pomysł B - czytałam wcześniej kilka podobnych tekstów z tym samym motywem... ale odświeżony i poprzeplatany wydaje się być czymś całkiem nowym - słowa uznania z mojej strony, bo wciąż o nim myślę...

styl:
A: 1,5
B: 5,5

nie mogę inaczej... A dostało maksymalną liczbę punktów... B to dopracowany w pełni przemyślany tekst... o wysokiej dawce emocji i ciekawym - dobrze dobranym słownictwie... dodatkowo bardzo plastycznych opisach, które zaparły mi dech, bo ta woda napełniała także moje płuca z każdym kolejnym haustem...

warunki:
A: 1,5
B: 1,5

spełniono

postacie:
A: 1
B: 4

Za wplecenie choroby psychicznej... za wymalowanie tej postaci na wpół świadomie, na wpół jeszcze pod wpływem własnych wizji... za to, że wybrała dość ciekawą drogę by przekonać się czy jej Edward jest wytworem fantazji czy faktycznie uratuję ją... za to tekst B dostaje te cztery punkty

ogólne wrażenie:
A: 0
B: 5

Cóż... brutalnie, boleśnie, ale sumienie mnie nie gryzie... było bajecznie... cudownie... wszystko się pięknie zgrało... obraz, który wymalowałaś każdym pojedynczym słowem zaowocował prywatnym zachwytem z mojej strony i publicznym przyznaniem się do tego... ten tekst jest wart pełnej punktacji - każdy kto go czytał wie dlaczego...
żeby nie było, że A mi się nie podoba... to dobra miniatura - trzeba nad nią popracować, ale wypada słabo przy B...

ogólnie:
A: 5
B: 20


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Cornelie
Dobry wampir



Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 1689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 297 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z łóżka Erica xD

PostWysłany: Śro 23:12, 03 Mar 2010 Powrót do góry

No nic, przyszłam, przeczytałam, więc wypada ocenić xD

Pomysł:
Tekst A - 1
Tekst B - 4

Cóż, pomysł to w sumie subiektywna sprawa każdego z nas. Dla jednego dobrym pomysłem będzie kupienie psa, dla innego wycieczka do Egiptu - ile ludzi, tyle myśli. Dlatego też nie chcę tutaj skrzywdzić żadnej z autorek, ale o tyle, co tekst A zbytniego pomysłu nie miał, o tyle B nadrobił z nawiązką. Schizofrenia była już wykorzystywana, ale w tym wypadku, moim zdaniem, wyszło to na dużą korzyść. Jestem w stanie w to uwierzyć, jestem w stanie pojąć, że Bella była chora.
W tekście A nie mam żadnego punktu odniesienia, żadnego znaku - po prostu to mi nie leży.

Styl:
Tekst A - 2
Tekst B - 5

Nie będę ukrywać, że tekst B czytało mi się sto razy lepiej. Autorka sumiennie prowadzi czytelnika w głąb historii, dawkując informację, nie przesadzając i nie spiesząc z akcją. Błędów nie wyłapałam - ale styl, naprawdę dobry. Płynny i lekki - płynęło się przez tekst i aż przykro się zrobiło, że to już koniec.
Tekst A był trochę naiwny, trochę banalny i znalazłam kilka błędów. Ale to nie o błędy się rozchodzi - styl. On trochę leży - przeskakujesz, opisy wychodzą niezbyt dobrze. Popracowałabym nad tym.

Spełnienie warunków:
Tekst A - 1.5
Tekst B - 1.5

Obie spełniły.

Postacie:
Tekst A - 1.5
Tekst B - 3.5

Nie będę ukrywać. Bardziej wierzę w bohaterkę z B. Bardziej ją odczuwam, darzę ją nawet sympatią. Przykro mi, że jest chora, że ginie, i że to wszystko było zmyślone. Przykro mi z tego powodu, bo ta postać w jakiś tam sposób na mnie oddziałuję. Czego nie mogę powiedzieć o bohaterce z A, która jest dla mnie całkowicie obojętna. Nie została dobrze wykreowana, jest trochę nudna, nie wzbudza żalu ani smutku - nic.

Ogólne wrażenie:
Tekst A - 2
Tekst B - 3

Czuję, że trochę skrzywdziłam tekst A, nie chciałam. Ale przy tekście drugim, A wypadło bardzo blado. Dlaczego? Wymieniłam u góry. Ale uważam, że obydwu autorkom należą się gratulację za wzięcie udziału w pojedynku.

Podsumowując:
Tekst A - 8
Tekst B - 17

Gratuluję autorce tekstu B.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Cornelie dnia Śro 23:13, 03 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Susan
Administrator



Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 5872
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 732 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 10:43, 04 Mar 2010 Powrót do góry

Chcę od razu na wstępie powiedzieć, że obie miniaturki mi się spodobały. Jedna jest ładna, a druga wręcz piękna. No i ta ładna miniaturka wypada gorzej na tle tej pięknej. Gdybym patrzyła na tą ładną nie podczas pojedynku, tylko tak po prostu - oceniłabym ją o wiele lepiej. Jednak tutaj trzeba porównywać, więc będzie gorzej niż być powinno...
Zaczynajmy...


Pomysł: 5 pkt.
A - 1
B - 4
Zastanawia mnie powód próby samobójczej Belli w miniaturce A. Bo nie do końca autorka pokazuje nam o co chodzi. Coś niedobrego dzieje się z główną bohaterką, ale nie do końca wiemy co. Niby niedopowiedzenia są dobre w tekstach, ale tutaj brakowało mi tego wyjaśnienia. To że Bella w końcu postanowiła żyć, a umarła było nawet ciekawym pomysłem. Niestety skok Belli z okna i upadek w kupę liści mnie nie przekonał.
Jednak miniaturka B jest lepsza pod tym względem. Pomysł ze skokiem do wody był lepszy, tak samo jak choroba Belli i to, że Cullenowie nigdy nie istnieli, a Jacob zginął. Wzruszyło mnie to. I później gdy Bells "rozmawiała" ostatni raz z Edwardem i powiedziała mu, że jeśli istnieje ma ją powstrzymać, a on tego nie zrobił i Bella wszystko zrozumiała. Kurcze, bardzo dobry tekst.

Styl: 7 pkt.
A - 2
B - 5
Miniaturka A napisana jest ładnie, lecz zauważyłam dość dużo błędów. Przecinki, literówki. Na dodatek tekst wydawał mi się taki rwany. To chyba odpowiednie słowo. Coś mi nie pasuje, czegoś mi brakuje. Nie czuję takiej płynności w tym tekście.
Za to w B płynęłam. Też zauważyłam jakieś potknięcia, ale nie rzuciło mi się to tak, jak w A. Nie było tego też tak dużo. Miniaturka napisana płynnie, opisy bardzo ładne, narracja fajna. Dlatego daję tak punkty.

Spełnienie warunków: 3 pkt.
A - 1.5
B - 1.5
Daję po równo, choć mogłabym przyczepić się zarówno do bohaterów, jak i przewidywalności. Ale cóż. Zostawmy tak, jak jest.

Postacie: 5 pkt.
A - 1
B - 4
Bella z tekstu pierwszego jest w złym stanie psychicznym, chce odebrać sobie życie, nie chce żyć. Nie wiem do końca dlaczego. Jednak potem przechodzi jakąś przemianę. Chce żyć, być z rodziną i z narzeczonym. Ale nie jest jej to dane. Umiera. Nie za bardzo wierzę w taką nagłą przemianę. Nie przekonało mnie to za bardzo. Jaspera nie ocenię, gdyż było go mało.
Chora Bella z miniaturki B mnie przekonała. Do praktycznie samego końca wierzyła, że Edward i Cullenowie istnieją. Że Edward ją powstrzyma, że nie pozwoli jej umrzeć. Gdy okazało się, że jest inaczej, nie dało się nic zrobić. Bella zdała sobie sprawę, że nie miała racji. Ta bohaterka mnie przekonuje o wiele bardziej.

Ogólne wrażenie: 5 pkt.
A - 2
B - 3
Tutaj chciałam dać o jeden punkt mniej mini A, ale nie zrobię tego, bo w ogólnym wrażeniu się broni. Podobała mi się przecież. Czytało mi się ją fajnie. Jak wspomniałam, gdybym nie musiała porównywać - oceniłabym ją lepiej.
Jednak tutaj mini B przyćmiła trochę A. Wzruszyła mnie i chwyciła za serce. Dlatego tak rozdzieliłam wszystkie punkty.

Podsumowanie:
A - 7.5
B - 17.5


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Susan dnia Czw 10:45, 04 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Antonina
Dobry wampir



Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z objęć Jokera

PostWysłany: Czw 15:00, 04 Mar 2010 Powrót do góry

Pomysł: 5 pkt.
Tekst A - 1
Tekst B - 4
Nie za bardzo widzę sens w w pomyśle w tekście A, do tej pory nie jestem pewna, dlaczego Bella postanawia się zabić. Jeśli chodzi o pomysł, to tekst B zdecydowanie bije tekst A. Fakt, że Bella jest chora, a Cullenowie istnieją tylko w jej wyobraźni jest bardzo ciekawy.

Styl: 7 pkt.
Tekst A - 2
Tekst B - 5
Tekst A - błędy, np. :"Tego właśnie tego chciała. Śmieci." Ten tekst wydaje mi sie być pisany na siłę, brak w nim lekkości. Tesktowi B nic nie brakuje, ładny, spójny i z bogatym słownictwem.

Spełnienie warunków: 3 pkt.
Tekst A - 1,5
Tekst B - 1,5
Spełnione.

Postacie: 5 pkt.
Tekst A - 1
Tekst B - 4
W tekście A postacie wydają się być mało zarysowane, są płytko przedstawione, mało wiadomo o pobudkach, którymi się kierują. Bella z tekstu B wypada tu znacznie lepiej, jest ciekawsza, o wiele bardziej dopracowana od strony psychiki.

Ogólne wrażenie: 5 pkt.
Tekst A - 1
Tekst B - 4
Tekst B o wiele bardziej mi się podobał, chwilami przypominał mi pewne wątki z "New Moon" - tam Bella potrzebowała adrenaliny, aby usłyszeć Edwarda, teraz musi odstawić tabletki, aby go zobaczyć. Albo skacząca Bella mówiąca: "Jeśli istniejesz, powstrzymaj mnie". Na bardzo duży plus zasługuje też przedstawienie próby samobójczej Belli bardzo realistycznie, tzn. tak w stylu pozytywizmu - bez żadnego upiększania, majestatu czy idealizowania - tylko szara, brutalna rzeczywistość - ten opis skoku i tonięcia jest świetny.

Podsumowując:
Tekst A - 6,5
Tekst B - 18,5


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mTwil
Zły wampir



Dołączył: 20 Mar 2009
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 80 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: O-ka

PostWysłany: Nie 12:59, 07 Mar 2010 Powrót do góry

Pomysł:
Chciałam ocenić ten pojedynek ze względu na jego wytyczne. Samobójstwo może być z jednej strony wielkim, często zbytecznym, udramatyzowaniem akcji, ale tu ciekawiło mnie jakie emocje wywrą na mnie oba teksty. I czy rzeczywiście któryś okaże się lepszy, bardziej głęboki i przenikający. Stało się tak, jak się spodziewałam. To, czego oczekiwałam, spotkało mnie w tekście B. A był zbyt prosty. Na pewno w pewnym sensie przejmujący, ale nie nadzwyczajny. Pierwsza próba nastąpiła zbyt szybko, za to śmierć nie była nieprzewidywalna. Za dużo nagłych obrotów akcji - to za krótki tekst, żeby zdążyć pozytywnie to odebrać i najważniejsze - w odpowiedni sposób opisać.
W B zdecydowanie ujęła mnie pierwszoosobowa narracja skierowana do czytelnika. Na taki zabije liczyłam. Poczułam się jak uczestnik tych zdarzeń, wszystko było jeszcze bardziej skierowane do mnie. Na początku nie byłam zachwycona pomysłem na schizofrenię. Traktuję to jako zbyt poważny temat, żeby pisać pod niego fandomowe opowiadania, ale im dalej, tym bardziej się do niego przekonywałam. Ostatecznie przyjęłam go jako coś nowego i zaakceptowałam. Taka wersja zdarzeń byłaby interesująca.
Tekst A: 1,5
Tekst B: 3,5

Styl:
Jak już wspomniałam, ujęła mnie narracja zastosowana w tekście B. Błędów wiele nie było, ale jeśli już jakieś się pojawiały to prędzej w A.
Oba teksty czytałam z przyjemnością, napisane lekko, ale w pewną głębią, której zawsze oczekuję.
Tekst A: 3
Tekst B: 4

Spełnienie warunków:
Obie Autorki wolały spróbować uśmiercić Bellę - obu się to udało. Czy któryś był dla mnie przewidywalny? A zaskoczył, ale nie było to takie zaskoczenie, jakiego naprawdę bym chciała. B od początku do końca miał klarowny plan, ale mimo wszystko spodobał mi się.
Tekst A: 1,5
Tekst B: 1,5

Postacie:
Bella B, schizofreniczka, na początku mnie odepchnęła, ale ostatecznie ją polubiłam. Zrozumiałam, co mogła czuć i poczułam do niej większą sympatię niż do Belli A, której problemu nie dostrzegam. Nie można poprzeć decyzji samobójcy, ale jeśli miałabym to zrobić, wstawiłabym się za bohaterką z miniatury drugiej, która rzeczywiście miała ciężkie życie z samą sobą. Bardziej ujawniła swoje uczucia.
Tekst A: 1
Tekst B: 4

Ogólne wrażenie:
Miniatura A nie była tak przekonująca, jak B, która zdecydowanie wygrywa. To może już osobiste odczucie, ale jeszcze głębsze przeżycia wywołała u mnie piosenka, którą znam od lat, nawet jeszcze kiedy jej nie rozumiałam. Bardziej wzruszona zaczęłam czytać drugi tekst, widząc wykorzystany cytat. Ale to nie tylko przez to. Nie sama piosenka tu zadecydowała. Tekst był smutniejszy, o wiele bardziej przejmujący i wywołujący silniejsze uczucia.
Tekst A: 1,5
Tekst B: 3,5

Razem:
Tekst A: 8,5
Tekst B: 16,5


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Pernix
Moderator



Dołączył: 23 Mar 2009
Posty: 1991
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 208 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z alkowy Lucyfera

PostWysłany: Nie 21:17, 14 Mar 2010 Powrót do góry

Zagłosowało 11 osób, co daje nam pulę 275 punktów.


Tekst A otrzymał 95 punktów,

a pozostałe 180 punktów zostały przyznane mini oznaczonej literką B.

Autorką zwycięskiego tekstu jest: Hurra
Cocolatte Hurra

Gratulacje!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
 
Regulamin